Nie jest mądrą rzeczą chwalić to, czego  nie znamy, ale krytykowanie tego jest głupotą.
-- Da Vinci

Jeśli większość ludzi wierzy, iż coś jest prawdą, uciekaj od takiej prawdy jak najdalej.
-- Mark Twain

Licznik odwiedzin

Dziś
Wczoraj
Tygodniowo
Miesięcznie
Razem
222
607
3756
17175
723465



Witryna ma charakter edukacyjny i przeznaczona jest głównie dla osób, które poszukują wiadomości o niestandardowych metodach odzyskania i utrzymania zdrowia, gotowych przyjąć informacje, które mogą być w jawnej sprzeczności z poglądami głównego nurtu medycyny. Autor nie jest lekarzem i niczego, co tu przeczytasz,  nie możesz traktować jako porady lekarskiej.  Jeśłi potrzebujesz porady lekarskiej, udaj się do lekarza.

Witryna nie jest dla osób, które nie chcą lub boją się dowiedzieć się o rzeczach, które nie "pasują" do ich światopoglądu - utworzonego na podstawie tego, co głoszą media głównego nurtu. Jeśli szukasz "politycznej poprawności" w kwestii utrzymania zdrowia, ta witryna może nie być dla Ciebie.

"Czemu miałbym wierzyć?" - powie ktoś. Gdzie są dowody? Przywołam tu pouczający cytat z twórczości Marka Twaina, który przyjąłem za motto - to, w co wierzy większość ludzi, jest nieprawdą. Większość ludzi święcie wierzy w coś, czego nie oparto na żadnych racjonalnych przesłankach, na czymś całkowicie zmyślonym, ale uparcie powtarzanym przez media i wszystkich wokół.  Przypominam sobie swoje zdziwienie gdy oglądałem film z lądowania Amerykanów na Księżycu. Przysiągłbym, że flaga poruszyła się... sama? Nie sama, od podmuchu. Jeśli więc flaga poruszyła się, to albo scenkę kręcono na Ziemi, ("czy Człowiek wylądował na Księżycu" - większość ludzi wierzy że tak... dowód? - "no każdy wie") albo... na Księżycu jest atmosfera... a wybór w co uwierzysz jest Twój. Teraz już dzieki dzięki Internetowi coraz więcej ludzi uważa, że to co, nam pokazali jako lądowanie było nakręcone w studiu filmowym przez Stanley'a Kubricka (tego od Odysei Kosmicznej 2001). Co zaś do lądowania, miewało ono zapewne miejsce już wcześniej ale zupełnie nnymi technikami.

Vibronika - ten termin rozumiem jako bioelektroniczne i naturalne metody odzyskiwania i utrzymania zdrowia.

    W sferze spraw związanych ze zdrowiem  treści tu zawarte nie są poradą lekarską. Autor witryny nie jest lekarzem i prezentuje swoje osobiste poglądy będące rezultatem pewnego wyboru. Zawsze dokonujemy wyboru  tego, w co chcemy wierzyć, i co stanowi o nas.  Moje poglądy mogą Ci więc odpowiadać, lub nie. Jeśli tak, to dobrze,  w każdym przypadku użyj jednak filtru własnego rozumu, bo cokolwiek zrobisz  w kwestii swojego zdrowia, robisz to na własną odpowiedzialność; a korzyści i ryzyko są Twoje.
    Mnie interesuje odzyskanie i utrzymanie zdrowia, nie interesują mnie choroby. Uważam, że licznym symptomom wynikającym z nielicznych przyczyn nadano nazwy i zasugerowano, że to choroby.  Niestety, większość z nas, ludzi,  wykazując sporo całkowicie nieuzasadnionego zaufania do władz i tzw. ekspertów, "kupiło" ten pogląd, zaś
skutki są, jakie są, bo medycyna jest ściśle powiązana z przemysłem farmaceutycznym, który nie ma  nic wspólnego z dobroczynnością.

Nieliczne przyczyny, liczne symptomy: przykład - Candida (kandydoza).  Nadmierny rozrost tego drożdżaka/grzyba może być przyczyną co najmniej 200 dolegliwości, ktorym przedstawiciele medycyny ponadawali nazwy jednostek chorobowych, a większość lekarzy ciągle nie widzi między nimi związku. Ostatnio coraz bardziej oczywisty staje się związek szczepów Candidy z rakiem.
 
Przemysł farmaceutyczny jest nastawiony na zysk, a ten zależy od ilości sprzedanych leków, i ma to niewiele wspólnego z moralnością, a dużo z powiększaniem rynku zbytu. Czy zdrowi ludzie kupują leki? Czy w interesie kompleksu medyczno-farmaceutycznego jest wyleczenie ludzi (leczenie przyczynowe) i informowanie ich jak zapobiec dolegliwościom? Czyż nie  chodzi głównie o ich "leczenie" (cudzysłów, ponieważ mówimy o objawowym traktowaniu dolegliwości, co nie likwiduje ich przyczyn, więc jest nieskuteczne), a nie wyleczenie lub zapobieganie? Stąd jest wiele chorob "nieuleczalnych".

Informacje, np. na tematy medyczne, jakie docierają do przeciętnego człowieka za pośrednictwem mediów głównego nurtu, są wybiórcze. Pewne istotne fakty nie są podawane, dla innych faktów zmieniany jest kontekst, podawany jest tendencyjny komentarz, całość często brzmi - dla naiwnych - wiarygodnie. Informacje mogące podważyć całość przekazu nie są podawane. Np.: co (dla celów statystycznych) znaczy osoba wyleczona z raka? To osoba, która przeżyła pięć lat od chwili rozpoczęcia kuracji... jeśli taka osoba umiera w szóstym roku od rozpoczęcia kuracji, uważa się ją milcząco za wyleczoną, nieważne dlaczego umarła - choćby na wskutek trucia chorego chemioterapią, co rujnuje system odpornościowy. Jednak niewielu chce przyjąć to do wiadomości.  
     Po dwudziestu latach badań odkryto, że mastekomia (chirurgiczne usunięcie piersi) nie wydłuża życia kobiet które się jej poddają. Odkrycie to jest dobrze udokumentowane, a istnieją też źródła które mowią wręcz o skróceniu życia będącego wynikiem poddania się temu zabiegowi. Ostatnio ukazala się informacja, że pewna dość znana aktorka poddala się (rzekomo, bo skąd wiadomo, że to prawda?) mastekomii w ramach zabezpieczenia się przed rakiem. Można się domyślać, że niestety wśrod mniej samodzielnie myślących ludzi znajdzie naśladowczynie. Jeśli zaś będzie widywana z piersiami, to zapewne szybka "okaże się", że to dzięki możliwościom chirurgii plastycznej. Cóż za wspaniała reklama dla pewnych usług.
    Tak czy inaczej, chciałbym zauważyć, że ludzie umierają także na raka mózgu. Może by się tak zabezpieczyć w ramach profilaktyki? Chyba napiszę do niej :), tak bardzo dba o zdrowie.

  Funkcjonujący obecnie sposób informowania jest oparty na  naszej łatwowierności - większość ludzi przyjmie to, co podają media głównego nurtu bez zastrzeżeń, nie szukając głębszej prawdy. Prawdy, ktora moglaby doprowadzić do odkrycia, że ich dotychczasowe przekoniania mają niewiele wspólnego z rzeczywistością.

Uważam, że utrzymanie zdrowia jest możliwe wyłącznie wtedy, gdy weźmiemy sprawy we własne ręce. Musimy się dużo nauczyć, zacząć samodzielnie myśleć, stać się ekspertami dla siebie, a wtedy ukażą się nowe ścieżki. Przekonamy się wówczas,  że większość z tego, w co wierzyliśmy, było nieprawdą. Zapewniam, że to pouczające doświadczenie. 

Niektórzy treści zamieszczone na  tej witrynie mogą uznać za bzdury. Niektórych mogą jednak stymulować do własnych badań.

      Nie twierdzę, że mam rację w tym, co piszę. Mogę się mylić, mogę się pomylić, i podać błędną informację. Ponadto to, o czym piszę odzwierciedla mój punkt widzenia, co może okazać się błędne. Dlatego treści tu zawarte (jak również treści e-booków) powinny być przez Ciebie sprawdzone, zweryfikowane, traktowane jako zachęta do własnych badań. Przeanalizuj różne informacje, skonfrontuj to, o cym piszę, z innymi - wybierz to, czemu ufasz. Idź własną ścieżką.   

    Jeśli część gości tej witryny zechce zastanowić się i wziąć sprawy własnego zdrowia we własne ręce, to jest już coś.

W kwestii sposobu funkcjonowania witryny sporo może wyjaśnić zakladka "O mnie"; jeśli chcesz zadać pytanie,  zapoznaj się z nią proszę.