Nie jest mądrą rzeczą chwalić to, czego  nie znamy, ale krytykowanie tego jest głupotą.
-- Da Vinci

Jeśli większość ludzi wierzy, iż coś jest prawdą, uciekaj od takiej prawdy jak najdalej.
-- Mark Twain

Licznik odwiedzin

Dziś
Wczoraj
Tygodniowo
Miesięcznie
Razem
209
552
3918
18633
629708

      ...i do Ciebie


    Serwis vibronika.eu prowadzę, gromadząc i opracowując ciekawe moim zdaniem informacje, mogące pomóc w odzyskaniu i utrzymaniu zdrowia.

     Sporo tych informacji udostępniam tu w formie artykułów. Sporo artykułów można sobie  nawet pobrać na komputer i czytać offline. Nie ma potrzeby zakładania konta ani podawania adresu mailowego, a Czytelnik serwisu ma swobodny, bezpłatny dostęp do artykułów.  Zauważ także, że moja strona nie zawiera reklam.  
     Kierując się intuicją i logiką, analizuję sporą ilość głównie obcojęzycznych informacji, próbując odszukać te cenne, i to w kontekście możliwości praktycznego zastosowania, w nadziei na zmniejszenie dystansu informacyjnego jaki dzieli polskojęzycznego czytelnika  od czytelników anglojęzycznych. Eksperymentuję też nieco z metodami odzyskiwania zdrowia, stosując różne metody na sobie, aby wiedzieć, o czym piszę.

      Wykonuję także trochę prac inżyniersko - badawczo -  warsztatowych, co umożliwia mi  także opracowywanie i oferowanie w Serwisie projektów ciekawych - jak sądzę - urządzeń, w formie e-booków bądź artykułów. Lubię zestawiać wyniki swoich doświadczeń ze zdobytymi  w sieci informacjami, co pozwala na weryfikację informacji, a czasem umożliwia dojście do nowego  (w stosunku do ogólnie przyjętych poglądów)  punktu widzenia.

     Staram się, aby to, o czym piszę na swojej stronie było w jakiś sposób przesiane, wybrane, zweryfikowane, zawierające  treści inne niż to, co proponuje nam tzw. mainstream. Realizacja tej zasady jest czasochłonna.    

     Nie jestem lekarzem, i nie prowadzę mailowego kącika porad zdrowotnych, proszę też o nie nadsyłanie próśb o polecenie "sprawdzonego, skutecznnego" lekarza czy naturopaty, "z województwa takiego a takiego". Nie mam ochoty ani możliwości ocenienia kogokolwiek, próśb takich nie spełniam.

 

Uważam, że do zdrowia nie ma drogi na skróty. Konieczne jest samokształcenie i wzięcie odpowiedzialności za swoje zdrowie we własne ręce. Trzeba poświęcić sporo czasu, trzeba stać się specjalistą dla siebie samego, bo nikt Cię nie wyleczy, jeśli sam się tym gorliwie nie zajmiesz.

    Obecnie zdrowie ludzkie jest zagrożone na wielu sposobów. Nie ma alternatywy dla stałych, świadomych wysiłków na tym polu. Wydaje się, że w wielu przypadkach zdrowia nie kupisz - nawet za duże pieniądze. Zauważ, że nawet milionerzy umierają przedwcześnie na raka. Dlaczego? Brak wiedzy w dziedzinie zdrowia. Wiara, że zdrowie można złożyć w ręce innych. Tymczasem ci ludzie, którzy  mają odwagę wziąć sprawę we własne ręce, rezygnują z wiary w autorytety, zechcą się dokształcić, wychodzą skutecznie z raka i innych "chorób".

     Nie oferuję  "ryby",  staram się oferować "wędki". Oferuję tzw. know what, ale przede wszystkim... know how.  Istnieje spora nierównowaga między tymi dwoma kategoriami, na niekorzyść "wiedzieć jak".  Stąd,  staram się, aby moje opracowania miały charakter praktyczny, wskazując sposoby rozwiązania  problemów.
    Zapoznaj się więc z tematem zdrowia, stań się specjalistą dla siebie.  Jak wspomniałem, nie mamy innego wyjścia. Jeśli jesteś pełnoletni i uważasz,  że o Twoje zdrowie zadba ktoś inny, nie dziw się, że w dzisiejszej rzeczywistości masz, lub wkrótce będziesz miał - kłopoty ze zdrowiem. Jeśli oczekujesz szczegółowego pokierowania, zwróć się do lekarza. Jeśli jednak chcesz odzyskać zdrowie, poczytaj i nie żałuj czasu na stosowanie samodzielnych, pracowitych  procedur odzyskania odporności - w czym - być może -  pomogą Ci (ale nie tylko oczywiście) moje opracowania. Przede wszystkim jednak, "obudź się", rozejrzyj się, zdobądź się na odwagę samodzielnego myślenia. Otaczające nas obecnie (szeroko rozumiane) środowisko, nie sprzyja zachowaniu zdrowia, i nie jest to przypadek.
     Niektóre swoje opracowania oferuję komercyjnie. Otrzymuję sporo sygnałów, że zawierają one praktyczne informacje i są pomocne. Czytelnicy sygnalizują mi, że zdołali  wykorzystać je do odzyskania i utrzymania zdrowia swojego i chętnych do stosowania tego typu procedur  członków rodziny czy przyjaciół.  

    Na pewno moje e-booki i artykuły nie rozwieją wszystkich wątpliwości Czytelnika. Co więcej,  mogą - pokazując nowe punkty widzenia,  generować nowe wątpilwości i pytania; wszyscy jesteśmy w pewnym sensie poszukującymi odpowiedzi badaczami. Nie mają wątpliwości i pytań tylko ci, którzy wiedzą mało lub nic. Zdobyta wiedza budzi często u moich Czytelników ciekawość, chęć dalszego rozwijania się, co mnie cieszy. Ne jestem jednak w stanie podjąć się "prowadzenia" setek ludzi, odpowiadając na pytania nasuwające się im po przeczytaniu moich opracowań. Dziękuję za zrozumienie. 

    Wiadomo mi, że niektórzy moi Czytelnicy stają się w swoich środowiskach autorytetami, niosącymi pomoc sobie i innym.  Ci ludzie zrozumieli konieczność brania swoich spraw we własne ręce. Zdrowie i doświadczenie - tych dwu kategorii nie da się kupić. 

    Otrzymuję e-maile,  których autorzy proszą, abym im podawał różnego typu informacje zawarte w moich komercyjnych opracowaniach. (wspomnę jeszcze o fakcie, że otrzymuję  sporo maili z pytaniami, które nie są nawet podpisane, zasadniczo nie odpowiadam na takie). Spełnianie tego typu próśb sprowadzałoby się do przeklejania przez mnie informacji, zawartych w tych  opracowaniach, w mailach do tych osób. Otrzymanie odpowiedzi zachęca niektórych do zadawania następnych pytań, bywało, że otrzymywałem nie kończące się łańcuchy pytań od niektórych osób.

    Jak udawadnia praktyka, ta droga prowadzi (mnie) donikąd; nie robię już tego nadal. Jest to to także kwestia ilości korespondencji; dla osoby pytającej może to być jedno, dwa, lub trzy pytania (choć bywa i więcej, a odpowiedź nie jest dla mnie rozwiązaniem, bo generalnie zachęca do zadawania kolejnych pytań), i co więcej, ponieważ na taki pomysł wpada sporo osób, przekłada się to na  dużą ilość zapytań do mnie - na tyle dużą, że dużo za dużą, bo chcąc odpowiadać, nie mógłbym wykonywać swoich bieżących obowiązków.

     Uwagi te kieruję wyłącznie do osób, które patrzą na sprawę jedynie z własnej perspektywy, zupełnie nie widząc jej szerszego tła.

    Nie sugeruję też  mailowo, co (jaki sprzęt, produkty) kupić, lub nie kupować. Bywało, że moje opinie trafiały do producenta, po co mi kłopoty? 

    Nie podążam za licznymi linkami internetowymi z prośbą o ocenę produktu. Jeśli chcesz zapoznać się z moją opinią na temat tego, jaki sprzet uważam za wart posiadania - i dlaczego, to znajdziesz ją, obok wielu innych informacji, w komercyjnej książce elektronicznej  Maszyna Rife'a - Czas na Reaktywację bądź też książce - projekcie Proste Metody Elektroterapii.  Jak również w artykułach na Vibronice.

     Dość często otrzymuję pytanie sformułowane mniej więcej tak: "Mam boreliozę, proszę mi napisać, jakie urządzenie kupić, aby się wyleczyć". Takie pytanie dowodzi braku zrozumienia tematu. Pomaga nie posiadanie najlepszego nawet urządzenia, ale jego umiejętne stosowanie. A do czego  potrzebna jest spora wiedza. Istnieją urządzenia, które - zastosowane w określonej procedurze, w towarzystwie innych metod, mogą okazać się skuteczne. Jednak, no właśnie, towarzyszy temu konieczność korzystania ze sporej wiedzy, w przeciwynym wypadku niczego się nie osiąga. Samo posiadanie urządzenia - bez bardzo konkretnej wiedzy, jak go wykorzystywać - niczego nie załatwi. I nie jest możliwe opisanie tej wiedzy na jednej, dziesięciu, czy dwudziestu stronach.

     Dlatego, generalnie nie odpowiadam na e-maile o tego typu treści. Tego typu podejście nazywam podejściem 'tabletkowym', a ja nie zajmuję się tabletkami. Jeśli interesują Cię metody "medycyny funkcjonalnej" i chcesz z nich skorzystać, to konieczne jest podjęcie osobistych eksperymentów i włożenie wysiłku związanego ze zdobyciem sporej wiedzy. Po prostu, trudno dziś dobrze funkcjonować na jakimkolwiek polu bez czynnego dbania o zdrowie.  Zauważ, że aby osiągnąć jakiekolwiek dalekosiężne cele, trzeba  stosować procedury odzyskania i utrzymania zdrowia, gdyż może Ci zabraknąć zdrowia i sił  przed osiągnięciem celów, jakie sobie wyznaczasz. Wydaje się więc, że zainteresowanie samodzielnym utrzymaniem zdrowia staje się dziś elementem bycia "street-wise" (zachowania warunkujące przeżycie i osiąganie celów).  

    Podsumowując moje wywody: zdecydowałem się na prowadzenie dla osób zainteresowanych płatnego szkolenia  - na temat eksploatacji Systemu Spooky2, ale też ogólnie metod elektroterapii, zasad działania, sposobu montażu urządzeń, także moich Projektów, wykorzystywania sprzętu dla osiągnięcia określonego rezultatu, właściwości sprzętu elektroterapeutycznego, oraz, gdy chcesz coś kupić - jakimi kryteriami warto kierować się przy wyborze sprzętu. Jeśli masz problem, z którym nie możesz sobie poradzić, (choćby - jakimi kryteriami kierować się przy zakupie sprzętu), a sądzisz, że mógłbym Ci pomóc, wykupienie półgodzinnego czy godzinnego szkolenia przez np. Skype może być rozwiązaniem. Nie udzielam bezpłatnych konsultacji.

      Aby być dobrze zrozumianym: szkolenie, o jakim tu piszę, nie jest moim głównym zajęciem. Próbuję po prostu zminimalizować ilość telefonów czy korespondencji od osób oczekających ode mnie bezpłatnego szkolenia. Prowadzenie masowej dobroczynnej działalności w formie indywidualnego - mailowego, czy telefonicznego - szkolenia na życzenie, przekracza moje możliwości.

     Odpłatność zmniejsza  znacznie ilość zapytań, pokrywając też częścowo moje wydatki na samo-edukację i badania konieczne przy prowadzeniu tego typu strony (nie zarabiam na reklamach).

     Choć ludzie coraz bardziej doceniają wagę informacji, to większość z nich nie na tyle jednak, aby za nią zapłacićsmiley. Odpłatność wprowadza więc w mojej sytuacji pewien porządek.

      Mimo wszstko, otrzymuję ostatnio coraz więcej telefonów i maili od ludzi proszących o wyjaśnienia, informacje, linki "co kupić", gdzie mówią oni, że "po zakupie, zamówię sobie szkolenie u Pana". Otóż informacje, wyjaśnienia, linki - z mojego punktu widzenia to już jest szkolenie, a bezpłatnych szkoleń indywidualnych - z przyczyn opisanych powyżej - nie udzielam. 

 

Cena godziny lekcyjnej (45 min) szkolenia czy to przy spotkaniu, czy przez Skype, FaceTime (plus ewentualnie TimeViewer), czy telefon  kształtuje się obecnie w granicach ceny godziny pracy dobrego korepetytora, choć można wykupić także pół godziny. Oczywiście opłata dotyczy mojego czasu poświęconego na szkolenie w formie rozmowy,  i/lub korespondencji mailowej a nie rozwiązania Twojego problemu, bo tego nikt Ci nie może zagwarantować. Jeśli będziesz zainteresowany, napisz, otrzymasz bliższe informacje.

      Na maile osób zainteresowanych zakupem e-booków, odpowiadam niezwłocznie.

     Dziękuję  Czytelnikom za feedback, opinie,  opisy, za chęć podzielenia się swoimi przemyśleniami i sukcesami, a także za informacje, czy - i jak - udało im się skorzystać z wiadomości  zdobytych w przeczytanych e-bookach i artykułach.